-

bozenan : Ciekawe w jaką opowieść wpadłam

"Zachody słońca są tak samo realne jak chlewy"

Miało być inaczej, chciałam napisać o czymś innym, ale stało się tak, że obejrzałam coś, czego już nie mogę "od-zobaczyć" i temat, który miałam wcześniej poruszyć, zbiegł mi się i trochę pomieszał z tym dzisiejszym przeżyciem. 

Czytałam sobie w ramach relaksu biografię Lucy Maud Montgomery, tę panią od Ani z Zielonego Wzgórza. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych pisarek dla dzieci i młodzieży cieszy się opinią neurotyczki, osobowości depresyjnej, krążą nawet pogłoski, że zeszła z tego świata popełniając samobójstwo. Biografia Montgomery autorstwa Mollie Gillen to nie jest pozycja najwyższych lotów, ale w miarę czytania odsłaniała się przede mną postać autorki, którą rozumiem i która w jakiś sposób jest mi bardzo bliska.

Lucy Maud Montgomery była bardzo wrażliwą i inteligentną kobietą, ze wspaniałym zmysłem obserwacji i doskonałym poczuciem humoru. Mieszanka idealna, ale tylko pozornie. Tacy ludzie zawsze cierpią. Są na to skazani, bo świat takich nie lubi. 

Maud całe życie marzyła o napisaniu czegoś wielkiego, stworzeniu wielkiej literatury na miarę Byrona ("Więźnia Chillonu" uczyła się na pamięć, gdyż jak mówiła, chciała go pamiętać po śmierci). Z każdym rokiem uświadamiała sobie swoje ograniczenia i pozbawiała się złudzeń. Zdawała sobie sprawę, że jej książki to literatura "dla pensjonarek". A jednak nie ma chyba kobiety, która nie słyszałaby o "Ani z Zielonego Wzgórza". Ja sama od niepamiętnych czasów za swoje największe przyjaciółki uważam Anne Shirley i Emilkę ze Srebrnego Nowiu. I jestem już na tyle dojrzała, żeby bez mrugnięcia przyznać, że "Błękitny zamek" to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam. 

W czym tkwi siła książek Montgomery - debatują o tym krytycy i literaturoznawcy od lat. 

A ja myślę, że w prostym pięknie, w zwyczajnym - niezwyczajnym zachwycie nad czymś, co mijamy na co dzień, nie zauważając. Dla niej kwitnąca jabloń była powodem do ogromnego wzruszenia, szum fal morza wprawiał ją w ekstazę, a wschody i zachody słońca do końca życia uważała za najprawdziwszy i największy cud.

Egzaltacja? Być może. Ubolewała nad ludźmi "bez krzty wyobraźni", cierpiała z powodu panoszącej się wokół brzydoty. Obsesyjnie nienawidziła literatury naturalistycznej, pisząc o niej, że przypomina jej fotografię chlewu lub latryny w dużym powiększeniu. Zawsze wyznawała pogląd, że sztuka to dążenie do piękna. Autorka jej biografii pisze o Maud: "Poznała dobrze brzydotę świata, ale czy musiała wciąż się jej przyglądać, jeśli mogła zerkać w drugą stronę?" 

Obiecywałam sobie rówież starać się patrzeć w tę drugą stronę, gdy tymczasem coś zgoła innego niespodziewanie podsunięto mi pod oczy. Trailer nowego filmu Wojciecha Smarzowskiego, filmu, który będzie miał premierę we wrześniu, a nosi mówiący już od razu wszystko tytuł "Kler". 

Jak pisałam na początku, nie da się tego od-zobaczyć, a obejrzenie powoduje uczucie skąpania się w szambie i naprawdę trudno potem wywabić ten smród, który zdaje się zatykać wszystkie pory w skórze. Trailer tego filmu (reżyseruje go Patryk Vega) pokazuje, że jest to coś, co ma widzów sprowadzić już do ostatecznego parteru. Wyszydzone są wszystkie rzeczy, które mają być wyszydzone, subtelność humoru to coś na miarę hipopotama nawlekającego igłę. Żal mi tych wszystkich ludzi, którzy biorą w tym udział, żal mi Smarzowskiego, który tak bohatersko pokazuje kolejną "prawdę" o nas Polakach. Żal mi go tak bardzo, że wybaczam mu to, co robi, wybaczam mu to, że jest takim klasycznym współczesnym bohaterem, "który nie boi się poruszać tematów tabu". Nie wybaczam mu jednak tego, że w rolach głównych obsadził te same gęby: Jakubika, Gajosa, Więcławskiego. 

Dedykuję im wszystkim wiersz Lucy Maud Montgomery (poetką była jeszcze słabszą niż pisarką, podobno) 

"Mam ochotę

wziąć

wszystkich 

szalbierców

za włosy

(jeśli takowe mają)

I przeciągnąć ich

po podwórzu

kilka razy,

a potem pociąć

na drobne kawałki

i zatopić

w toni błękitnego morza.

Nie potrafią pisać.

Są puści,

puste jest to, co robią

A przynajmniej

są zbyt leniwi,

żeby tworzyć.

To wszystko.

To cała o nich prawda."

 



tagi: polskie kino  smarzowski  vega 

bozenan
6 sierpnia 2018 22:11
16     1096    10 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Paris @bozenan
7 sierpnia 2018 00:13

Piekny wpis,  Pani Bozeno...

... ja ksiazki LMM nie czytalam, ogladalam tylko film z Ania i pamietam, ze bardzo mi sie podobal... gdybym miala zbyt duzo wolnego czasu z przyjemnoscia obejrzalabym go drugi raz...

... co sie tyczy tego  GNIOTA  Smarzowskiego - to ani mysle go ogladac... natomiast poetka LMM byla swietna... a przytoczony wiersz wprost wymarzony jak dla tych zaprzanych  artystUF...

... wlasnie tak by sie chcialo zrobic... przeciagnac za kudly... pociac na kawalki i zatopic w toni blekitnego morza... wlasnie tak, poetka byla doskonala  !!!

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @bozenan
7 sierpnia 2018 06:13

To też psychologia. Na piękno wrażliwi są depresyjni melancholicy, ohyda fascynuje tych zawsze zadowolonych z siebie. 

zaloguj się by móc komentować

Krzysztof5 @bozenan
7 sierpnia 2018 07:14

Wiki-

Duchowieństwo, in. kler (łac. clerus, z gr. kléros) –  ogół duchownych danego Kościoła lub wspólnoty religijnej.

Pojęcie stanu duchownego powstało w prawie wyznaniowym, które zazwyczaj odróżnia duchowieństwo, czyli kler (gr. kléros ‘udział’), od wiernych, czyli laikatu (gr. laos ‘lud’).

Film będzie o rabinach,imamach/meuzzinach,pastorach,braminach i popach.Na 100% nie będzie o duchownych Kościoła katolickiego.

zaloguj się by móc komentować

bozenan @Paris 7 sierpnia 2018 00:13
7 sierpnia 2018 07:37

Dziękuję.

A wiersz tak, adekwatny. 

Dobrego dnia!

zaloguj się by móc komentować

bozenan @Grzeralts 7 sierpnia 2018 06:13
7 sierpnia 2018 07:39

Na piękno każdy jest wrażliwy, z natury. A potem coś się dzieje i tylko nieliczni zauważają w sobie i doceniają tę bożą cząstkę. 

zaloguj się by móc komentować

bozenan @Krzysztof5 7 sierpnia 2018 07:14
7 sierpnia 2018 07:40

Film będzie o Smarzowskim i jego kolegach. 

zaloguj się by móc komentować

bolek @bozenan
7 sierpnia 2018 08:28

" Trailer nowego filmu Wojciecha Smarzowskiego, filmu, który będzie miał premierę we wrześniu, a nosi mówiący już od razu wszystko tytuł "Kler". "

Też zwróciłem uwagę na tą produkcję, którą reklamują w kinach. Najbardziej mnie dziwi, że filmu jeszcze nikt, poza wybranymi, nie widział a ma już, albo będzie miał, Złotego Lwa i pewnie posypie się deszcz nagród.

No cóż, wszak kino jest najważniejszą ze sztuk :/

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @bozenan 7 sierpnia 2018 07:39
7 sierpnia 2018 09:17

Nie z natury. Z duszy nieśmiertelnej.

zaloguj się by móc komentować

syringa @Krzysztof5 7 sierpnia 2018 07:14
7 sierpnia 2018 09:17

NO coż -widać że idą już "na całego",  spieszą się. Namiestnik tenkraju wdraża dyrektywy.

Proponuję pisać do wybranych posłów z prośbą o interpelację, dlaczego w kraju zdecydowanie katolickim obrażane są uczucia religijne większości. Wbrew pozorom to daje jakiś efekt.

...i pewnie posły "en masse" będą się produkowały przed kamerami na Jasnej Górze?

zaloguj się by móc komentować

syringa @bozenan
7 sierpnia 2018 09:21

...i ja też -w czasach chandry -czytam "Błekitny zamek" i "Jankę z Latarniowego Wzgórza" (ta ostatnia miewa po polsku też inny tytuł)

Bardzo nowoczesne, pełne humoru i celnych obserwacji.

...i to straszne kalwińskie kastowe społeczeństwo -bez cienia współczucia czy milosierdzia. Liczy sie tylko kasa jako wartość czlowieka.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Grzeralts 7 sierpnia 2018 09:17
7 sierpnia 2018 09:50

Często ostatnio obserwuję interakcję małych dzieci z przyrodą, otaczającym światem. Dzieci nie mają w sobie zdolności rozumowania, analizowania co to jest piękno... A jednak reagują na nie, i instynktownie w pewnym sensie odróżniają piękno od brzydoty... To jest dla mnie najlepszy dowód na to że mamy w sobie tę cząstkę, którą później (jak to autorka zauważyła) niektórzy tracą, a niektórzy w "poważnym" towarzystwie ze wstydem chowają... I to też jest dowód. Można się tylko wypierać.

zaloguj się by móc komentować

bozenan @syringa 7 sierpnia 2018 09:21
7 sierpnia 2018 10:22

Tak sobie właśnie myślałam, że L. M. Montgomery gdyby byla katoliczką, byłaby szczęśliwą osobą. Ten ciasny, prymitywny gorset protestanckich uprzedzen i dziwnych purytańskich, nienaturalnych obyczajów bardzo ją ograniczał i dołował. To główny motyw jej pamiętników, listów i przeżyć stworzonych przez nią postaci. 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @bozenan
7 sierpnia 2018 12:13

I jeszcze coś zostawię... Dziś dopiero odsłuchane kazanie ks. Piotra Pawlukiewicza "Poznać siebie? Poznaj swoje życie"...

Taki przypadek. Nie wiem czy Smarzowski robi to co robi z premedytacją, czy jest tylko bezmyślnym cynglem, ale przykłada rękę do odczłowieczenia Polaków w najbardziej istotnym wymiarze człowieczeństwa... Ciekawi mnie czy po każdej takiej robocie uśmiecha się do siebie przed lustrem, i czy uważa że dobrze robi (i czy wie komu)

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @OdysSynLaertesa 7 sierpnia 2018 09:50
7 sierpnia 2018 12:17

Tak, ale to nie biologia czyli natura, tylko duchowość. Cecha nie tyle naturalna, co raczej przyrodzona. Można ją stracić, jeśli się o duszę nie dba.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Grzeralts 7 sierpnia 2018 12:17
7 sierpnia 2018 12:31

No właśnie też uważam że duchowość... Żaden naturalizm tego nie wytłumaczy :)

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @bozenan
7 sierpnia 2018 20:43

" Obsesyjnie nienawidziła literatury naturalistycznej, pisząc o niej, że przypomina jej fotografię chlewu lub latryny w dużym powiększeniu."

Też nienawidzę naturalizmu, motywy naturalistyczne to najgorsze co może być. Z tym chlewem i latryną to bardzo celne porównanie.

Co do tego trailera to ja już po pierwszym kadrze dałem spokój.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować