-

bozenan : Dobrym słowem i pistoletem załatwisz dużo więcej niż samym dobrym słowem

Jeśli nie masz o czym pisać, zrób sobie ranking

Przy okazji ostatnich targów książki we Wrocławiu zapytałam Coryllusa, czemu tak mało dyskutuje się na SN o książkach wydawanych przez Klinikę Języka. Nie pamiętam, co odpowiedział, ale dyskusja się między nami na ten temat skończyła się tak szybko, jak zaczęła, bo natychmiast się wycofałam, gdyż zdałam sobie sprawę, że jeszcze krok dalej a zacznę robić to, czego sama nienawidzę, gdyż naraża mnie to na śmieszność - udzielać rad osobie, która słusznie ma to gdzieś. 

No, ale jest tak, że ja uwielbiam czytać książki oraz czytać o książkach, a przełom roku sprzyja podsumowaniom, rankingom i dyskusjom o przeczytanych pozycjach. Ostatnio nawet mniej czytam o książkach, a więcej słucham, gdyż przerzuciłam się na Youtube, a tam aż roi się od kanałaów tematycznych moli książkowych, mniej lub bardziej zależnych od różnych grup wydawniczych. Jest ciekawie, bo zdarzają się kanały, gdzie polecane są ambitniejsze pozycje niż Remigiusz Mróz, czy "Tatuażysta z Auschwitz". Co do Remigiusza, to wśród wielu obejrzanych filmików, w których youtuberzy książkowi polecali książki, całe masy książek,  pana Mroza wypatrzyłam tylko raz. Serio, raz.        

 

No więc pomyślałam, że zrobię tutaj swój ranking książek, tych które odkryłam w minionym roku i tych, które towarzyszą mi już całe lata. Jest to ranking książek, które polecam do czytania. Ranking tych, których nie polecam, być może w osobnej notce. Nie umieściłam żadnej z pozycji Kliniki Języka, bo o tym napiszę również kiedy indziej. 

Zaczynamy od książek, które czytałam w 2019 roku.

1. "1001 książek, które musisz przeczytać". pod red. Petera Boxall'a. Oczywiście tę pozycję umieszczam tu przewrotnie, ponieważ jest to jedynie przedruk z czegoś amerykańskiego, no i oczywiście jest to subiektywna lista najlepszych utworów literatury pięknej z całego swiata od "Baśni tysiąca i jednej nocy" napisanej ok. 850 r. po wydawnictwa z XXI wieku. Potwornie to grube i ciężkie, ale w chwilach depresji świetnie służy do pokrzepienia z trzech powodów: z polskich autorów znalazł się tam tylko Henryk Sienkiewicz z "Quo Vadis?", po drugie: dużo już z tych polecanek przeczytałam, więc od razu robi mi się lepiej, po trzecie: większość jednak nie przeczytałam, więc jak widzę, że tyle jeszcze przede mną, to wraca mi energia do życia. Na dokładkę: zdjęcia okładek z różnych lat, tych co ciekawszych i tych, które przeszły do legendy i klasyki grafiki, fotografie autorów, podane daty pierwszych wydań. 

2. "Kossakowie. Biały mazur" Joanny Jurgały - Jureczki. Opowieść o rodzinie Kossaków i historii krakowskiej Kossakówki. Początkowo bardzo drażnił mnie styl autorki, widać, że uczyła się pisać w polskiej szkole reportażu, czy coś w tym stylu, w każdym razie wielu polskich autorów pisze w ten właśnie sposób, co mnie osobiście doprowadza do szału. Ale tematyka bardzo ciekawa, więc nie pozostało mi nic innego, jak przywyknąć do stylu i wybaczyć autorce. Dowiedziałam się wiele o Kossakach, nareszcie też umiem ich wymienić poprawnie w kolejności od najstarszego. Jeden minus - przeczytałam w dwa dni, czyli za szybko. 

3. "Mistyczki" Ewy Czaczkowskiej. Jasno i przystępnie o czterech niezwykłych kobietach, które miały bliskie spotkania z Chrystusem: Wandzie Boniszewskiej, Alicji Lenczewskiej, Wandzie Malczewskiej i Marii Franciszcze Kozłowskiej - o której ostatni rozdział ma wyjątkowe, tajemnicze żółte marginesy, dla odróżnienia od pozostałych, ponieważ Kozłowska została obłożona klątwą przez Watykan za rozpowszechnianie herezji  i doprowadzenie do schizmy. Ciekawa lektura dla takiego laika jak ja, jeśli ktoś nie zna ww wymienionych kobiet - serdecznie polecam tę pozycję. 

4. "Kacper, Melchior i Baltazar" Michela Tourniere'a. Czytałam już kilka lat temu, wróciłam kolejny raz przed świętami, bo to jedna z tych książek, których się nie zapomina. W ogóle uwielbiam Tourniere'a, a opowieść o trzech królach jest tak cudowna, że w zasadzie mogłabym czytać tylko to, w koło i z powrotem. nie będę pisać dlaczego, to trzeba przeczytać. 

5. "Karawana kryzysu", Lindy Polman. Reportaż o kulisach przemysłu pomocy humanitarnej. Nie wiem jakim cudem w ogóle się ta książka ukazała i to w Polsce wydana przez wydawnictwo Czarne, które, hmmm, nie jest z mojej bajki. Reportaż wstrząsający, opowiadający o sitwie tzw filantropów, dużo na przykładzie pomocy humanitarnej udzielanej na Haiti po trzesięniu ziemi, o nietykalności tych zwyrodnialców, którzy "niosąc pomoc" są gorszym kataklizmem dla miejscowej ludności niż huragan i trzęsienie ziemi połoczone z tsunami naraz. Przez krótki czas po przeczytaniu rtego reportażu zaczęłam oglądać filmiki na yt dotyczące różnych spiskowych teorii, ale zarzuciłam z braku czasu. Po tej lekturze pomagam tylko tam, gdzie mogę to zrobić bezpośrednio. Co wszystkim polecam, ale nie musicie wierzyć mi na słowo, lepiej przeczytać tę książkę.

6. "Nie zdążę" Olgi Gitkiewicz, wyd. Dowody na Istnienie. Olga to moja koleżanka ze studiów, zadebiutowała reportażem o pracy pt. "Nie hańbi" i był to reportaż w sumie o niczym, w przeciwieństwie do "Nie zdążę". Tu Olga opisuje wykluczenie komunikacyjne w Polsce, w sposób bardzo ciekawy, ale lektura jest ogólnie przygnębiająca, bo prawdziwa. Chyba każdy z nas doznał w jakiś sposób na włąsnej skórze problemów z komunikacją, transportem publicznym w Polsce. Reportaż ten generalnie nic nie wnosi do życia, prócz smutnych konstatacji w postaci westchnięć "o tak, znam to", ale warto przeczytać, to podróż po prowincjonalnej Polsce, trochę wyciąga nas z tych wygodnych wielkomiejskich foteli i przypomina i realnym świecie, przy tym napisany sprawnie i ładnie.

7. "Krzyż Ameryki", Roman Zięba, wyd. Sumus. To moja naukochańsza książka z minionego roku, wstęp do kolejnych wydarzeń w moim życiu, tak sądzę, bo książka napisana przez żywego człowieka o prawdziwym życiu. Roman Zięba, niedoszły lekarz, przemytnik, biznesmen, bankrut, więzień. W tej kolejności. Historia jakich tysiące. Traci wszystko, rodzinę, dorobek życia, wolność, nawraca się w więzieniu a po wyjściu, nie bardzo wiedząc w ktorą iść stronę, idzie do częstochowy, na Jasną Górę. A potem do Asyżu z Jerozilimy, natępnie Szlak św. Jakuba i tak dalej, nomen omen. W 2018 r. wraz z przyjacielem idą w pielgrzymce przez Stany Zjednoczone, od Kanady do Meksyku - jeden, drugi z San Francisco do Nowego Jorku. Ten drugi to Roman Zięba. Idzie 6 miesięcy przez Los Angeles, pustynię Nevady, Kolorado, Ohio etc. Książka to zapis tej pielgrzymki, duchowa i fizyczna droga, napisana niepretensjonalnie, bo Zięba to doświadczony facet, a nie jakieś siusiu majtki. Bardzo, bardzo polecam, dla tych co w drodze i nie tylko. 

 

To tyle na dziś. W trakcie pisania przypomniało mi się więcej książek przeczytanych w minionym roku, ale nie o wszystkich chciałabym tu pisać, nie każda z nich jest warta polecenia a poza tym i tak już za dużo napisałam. A co polecacie do czytania na długie zimowe wieczory, które jeszcze przed nami? 



tagi: książki 

bozenan
13 stycznia 2020 19:11
23     1198    12 zaloguj sie by polubić
komentarze:
rotmeister @bozenan
13 stycznia 2020 19:40

"Przy okazji ostatnich targów książki we Wrocławiu zapytałam Coryllusa, czemu tak mało dyskutuje się na SN o książkach wydawanych przez Klinikę Języka". 

Przyczyn jest pewnie kilka. Jak nie więcej. Główna jest wg mnie taka. Ludzie kupują książki w różnym czasie. Bo wcześniej kupili coś innego, bo akurat czekają na wypłatę, bo mają inne wydatki. Blogi jako takie nadają się do pisania o książkach ale zupełnie nie nadają się do komentowania i dyskutowania o nich. Musiało by się zebrać w jednym momencie kilku czy kilkunastu ludzi którzy akurat daną książkę przeczytało. A notka na blogu żyje kilka godzin, góra jeden dzień. Potem niknie w odmętach internetu. Do komentowania i dyskutowania o książkach nadaje się forum, takie stare poczcie PHP by Przemo. Kto starszy to pamięta. Do danego tematu, np książki mógł się włączyć po kilku czy kilkunastu tygodniach każdy. Coś dodać, coś sprostować. Bo np książkę przeczytał 2 miesiące po założeniu tematu. No i taki temat zawsze był na wierzchu. Na blogowisku z definicji jest bieżączka. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @bozenan
13 stycznia 2020 20:06

No, to widzę, że przeczytam Tourniere'a i Ziębę. Potem się zobaczy. 

zaloguj się by móc komentować


Draniu @rotmeister 13 stycznia 2020 19:40
13 stycznia 2020 20:09

Ale chyba można zrobić taką zakładkę na tym portalu.. Skoro wiszą ogłoszenia  Akademii Leszcznowej, to być może taka oddzielna zakładka z opiniami czytelników można zamieścić... Ale chyba to grozi tzw. spojlerownaniem, czyli streszczeniem książki i dokładnym omawianie tematów jakie w danej książce sa poruszane.. Nie wiemy dokładnie jaką ma doktrynę Coryllus , a zwiazku z tym strategię biznesową związaną z wydawnictwem oraz marketingową..

zaloguj się by móc komentować

bozenan @Grzeralts 13 stycznia 2020 20:06
13 stycznia 2020 20:17

bardzo polecam, byłabym też bardzo ciekawa Twojej opinii o tych książkach. 

zaloguj się by móc komentować

syringa @bozenan
13 stycznia 2020 20:20

Dziekuje

Bardzo ciekawy pomysl. Czytam bardzo duzo, na ogol kilka ksiazek naraz, ale zadnej z nich tu wymienionych nie dosc ze nie znam, to nawet nie slyszalam! Dwie z nich na pewno przeczytam (a przynajmniej kupie) i jeszcze bardziej urosnie gora moich "czekajacych" ksiazek .

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @bozenan
13 stycznia 2020 20:21

https://www.literatura.gildia.pl/serie/kanon_na_koniec_wieku

Dziennik "Rzeczpospolita" na jesieni 1998 r. zaproponował wybór pozycji literackich do tzw. Kanonu XX wieku.

Czytelnicy nadsyłali swoje propozycje, które byly częściowo publikowane na łamach cyklicznego dodatku do "Rz" przez kilka miesięcy. Moje takze zostały tam wydrukowane. Na temat zasad tego rankingu miałem merytoryczne uwagi, które również zostały opublikowane w tymze dodatku.

Redaktorem ww. inicjatywy był Krzysztof Masłoń, z którym prowadziłęm korespondencję

Sam wówczas wysłałem własne propozycje (można było wpisać  do 20 tytułów, których edycja dotyczyłą  XX wieku ). Z moich propozycji w ostatecznym rankingu znalazł uznanie  tylko jeden  tytuł, autorów powtórzyło sie  trochę więcej, ale  u mnie byli zaproponowane  inne ich tytuły.

Ostateczny kształt rankingu, na który złozyły się propozycje  nadesłąne przez bodaj kilka tysięcy czytelników potwierdził jedynie , że szablony ukształtowane przez ofertę wydawniczą (i zawartosc zbiorów  bliotecznych) oraz  nagłaśnianie medialne przemożnie oddziaływują na percepcje tzw. przeciętmego czytelnika, ktory nie kieruje się własnym rozeznaniem i gustem, ale łatwo ulega narzuconym opiniom i modom (kreowanym przez "autorytety" od kultury).

W moim rankingu na pierwszym miejscu był  "Wybraniec" T. Manna.

zaloguj się by móc komentować

bozenan @syringa 13 stycznia 2020 20:20
13 stycznia 2020 20:25

Kocham góry czekających książek, bardzo chętnie skorzystam z propozycji. O czekających książkach też będę chciała napisać. 

zaloguj się by móc komentować

syringa @bozenan
13 stycznia 2020 20:28

Prosze troche wiecej o "Kacper, Melchior i Baltazar" Michela Tourniere'a. AUtor nic mi nie mowi a temat -bardzo ciekawie poruszony przez ks Starowieyskiego  (bardzo go szanuje) w "HIstorii wczesnego chrzescijanstwa" i jak to u niego -doglebnie zrodlowo przedstawiony.

zaloguj się by móc komentować

bozenan @stanislaw-orda 13 stycznia 2020 20:21
13 stycznia 2020 20:31

o, zapomniałam o "Wybrańcu", aczkolwiek czytałam znacznie wcześniej niż w 2019 roku.

Boję się trochę układać ranking życia, bo już teraz widzę, że o wielu książkach nie pamiętam. Poza tym były różne, w zależności od mojego wieku, percepcji, aktualnej sytuacji. Gdy sięgam pamięcią wstecz pod kątem książek, ktore na mnie wywarly największe wrażenie i wjakimś sensie wpływ, to jest kilka pozycji nienaruszalnych. Ale o tym napiszę chyba osobną notkę

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @bozenan 13 stycznia 2020 20:31
13 stycznia 2020 20:44

 Nie odważyłbym się ustawiać hierarchii, którą ze swoich lektur cenię sobie  najwyżej. Ale taki był wymóg redakcji "Rz'"
we wspomnianej inicjatywie. No i ranking dotyczył tylko pozycji z dziedziny tzw. beletrystyki. Zatem "Wybraniec" nadal znalazłby sie  w gronie tych najbardziej przeze mnie cenionych tytułów  (pośród, powiedzmy,  ośmiu innych ).

zaloguj się by móc komentować

bozenan @syringa 13 stycznia 2020 20:28
13 stycznia 2020 20:51

Bardzo trudno jest mi opowidzieć powieść tak metafizyczną i metaforyczną, jak ta, więc wspomogę się fragmentami eseju Ryszarda Przybylskiego ze zbioru "Homilie na Ewangelię dzieciństwa", esej pt. Uderzenie w świadomość. To po przeczytaniu jego poszukałam książki Tourniera, bo jest literacką ilustracją do tego, o czym pisał Przybylski. 

"Oto gdzieś w świecie, nawet nie bardzo wiadomo gdzie, żyli sobie ludzie zajęci swoimi codziennymi sprawami. Tak, jak umieli, zgłębiali tajemnice nieba i losów ludzkich, aż nagle, wprowadzeni w niepokój przez niezwykły znak, przymuszeni przez głód poznania, rzucili swoje domostwa i wyszli na Wielki Trakt szukać Króla Królów (...)

Ta piękna perykopa została nam dana po to, abyśmy rozpatrzyli, co dzieje się ze świadomoscią, gdy uderza w nas  znak. (...)

Tłem opowieści o TrzechMędrcach jest przedziwny dialog Boga z człowiekiem (..)"

 

 

zaloguj się by móc komentować

syringa @bozenan
13 stycznia 2020 21:17

Tak, rzeczywiscie dobre.

Jutro streszcze Esej ks Starowieyskiego (nie wiedzialam wczesniej ze w Indiach tamtejszym medrcom byla dana zapowiedz Jezusa...) 

Na mnie zrobilo wielkie wrazenie dawno temu krociutkie kazanie ks Daniela W. (ostatnio bylo o nim glosno) oparte na zdaniu z Ewangelii "i inna droga zawrocili do domu"

Ze takze my -po spotkaniu z Jezusem "mamy odtad isc inna droga" (moze troche strywializowalam -wtedy bylo ono (kazanie) naprawde madre

 

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @stanislaw-orda 13 stycznia 2020 20:21
14 stycznia 2020 06:04

Już tu pisałam o Mannie i o Wybrańcu.

Tak.

.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @stanislaw-orda 13 stycznia 2020 20:21
14 stycznia 2020 08:04

Z książką jest jak z pieniądzem - zła wypiera dobrą. To widać gołym okiem. 

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @Draniu 13 stycznia 2020 20:09
14 stycznia 2020 14:01

Zakładkę może i tak, ale do jakiegoś podpiętego forum. Blogowa podpinka nic nie zmieni, bo to dalej będzie misz masz. 

zaloguj się by móc komentować

syringa @bozenan 13 stycznia 2020 20:25
14 stycznia 2020 16:38

Więc tak (czekajace i czytane)

- Listy Rilkego do Merliny i jej syna Balthusa (tak!) -konczę wlasnie -rozczarowujace: stracilam do niego moja  sympatie, choc Listy do Lou Andreas Salome  byly swietne

M Starowieyski -" HIstoria wczesnego chrzescijanstwa" -swietne jak wszystkie jego pozycje. Jasny klarowny styl , mnostwo wiadomosci widac ze zna sie na tym o czym pisze. To zbior jego artykulow rozproszonych po specjalistycznych czasopismach, czesto teraz uaktualnionych

-SOlzenicyn -"200lat razem t.2

-Ojciec A. Pelanowski -"NIe ma juz czasu" -poczytuję sobie po trochu, bo to gęste

-H. Stoll -"Bogowie i giganci " (kupilam za grosze na allergo- duza seria ceramowska -o oltarzu pergamenskim) Byłam tam, potem kilka razy w Pergamonmuseum - ciekawe, choc nie mam zludzen co do szowinizmu autora.

-ROman Szalas -"Kieliszek valpolicelli " -dobre erudycyjne eseje o Veneto. Tylko ta jego (przyrodzona) niechęć do chrzescijanstwa!

-I. Pacepa R. Rychlak -"Dezinformacja"

-B Stanislawczyk "Kto sie boi prawdy" Walka z cywilizacja chrzescijanska w Polsce" -swietne 750str.

czeka K MacDonald -"Kultura krytyki"

Procz tego -w ramach odprężenia przegladam stare numery "Ty i ja" -bardzo specyficznego czasopisma. Ale: dobre przepisy kulinarne i jaka piękna tamta moda! Mająca stroic kobiety, bo potem, gdy cały przemysl modowy przejęli geje -w gruncie rzeczy nienawidzacy kobiet -moda zrobiła się straszna -do dzis. NO i zabawne sa owczesne prognozy "jak to będzie w XXI wieku". (na szczęście niesorawdzone)

I w ramach tegoz odprężenia czytam po raz którys i polecam! (oby nie za często) 2 romanse: "Dwór w Haliniszkach" Emmy Dmochowskiej i "Błękitny zamek" L.M. MOntgomery -tak! tej samej od ckliwej Ani. Tu niezwykle ostra krytyka purytańskiej kalwińskiej społecznosci NOwej Anglii. Obmowa, oszczerstwo, plotka na porzadku dziennym, i chciwosc pieniądza, i ocena ludzi wg statusu. Na tym tle i wsród cudownego krajobrazu lasow i jezior Kanady mila spokojna historia romansu, ktory wzial sie z nieporozumienia, a skończył (na szczęscie!) happy-endem.

A "Dwor w Haliniszkach" -żarliwy patriotyczny romans -lepszy niz ROdziewiczownej -dziejacy sie w strasznych latach popowstaniowych na Litwie, gdzie z jednej strony patriotycznie nastawione ziemianstwo (kobiety!) chcące ratowac i budowac, a z drugiej strony ci przegrywajacy majatki w karty, lub na Riwierze, albo-....zakladajace zakony ZA GRANICA! -nie tu. Typy ludzkie są swietne, czuje się że zdjęte "z natury" stosunki spoleczne , uklad z ROsjanami (pisane przy cenzurze! wiec mimo to wielki szacun). Przypomina nieco "Nad Niemnem" ktore po latach docenilam.

NIe potrafilabym wybrac jednej "ksiazki roku " 2019.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @syringa 14 stycznia 2020 16:38
14 stycznia 2020 17:40

Ojciec Pelanowski OSPPE, Nie ma już czasu.

Mam na biurku cały czas. Wśród kilku równolegle kartkowanych.

.

 

 

zaloguj się by móc komentować

syringa @bozenan
14 stycznia 2020 18:25

JA gdy uslyszalam ze "uciekl " z klasztoru i przeczytallam "Ocalenie" -szybko kupilam 4 jego dalsze ksiazki -bo moze wycofaja?
zaloguj się by móc komentować

bozenan @syringa 14 stycznia 2020 16:38
14 stycznia 2020 21:27

ja również podczytuję ojca Pelanowskiego, od niedawna, wcześniej bardziej słuchałam w internecie. "Błękitny zamek" kiedyś znałam niemal na pamięć:-)

Dziękuję za polecanki

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @bozenan
14 stycznia 2020 21:43

Rankingu raczej nie sporządzę, ale jest jedna książka, która wywarła na mnie ogromne wrażenie i zdecydowanie ją polecam. To książka „Dzwony Nagasaki”. Napisał ją japoński lekarz, katolik dr Paweł (Takashi) Nagai. Dr Nagai był lekarzem radiologiem, wybitnym i inteligentnym naukowcem, bardzo dobrze się orientował w badaniach nad rozbiciem atomu i ich możliwych efektach militarnych. Bardzo dokładnie opisał wszystkie skutki wybuchu z punktu widzenia lekarza. Kiedy Amerykanie zrzucili bombę pełnił dyżur w przychodni blisko epicentrum. Przez kilka dni potem nieustannie udzielał pomocy rannym. Jego żona zginęła, dzieci przeżyły, bo były wtedy u babci za miastem. Paweł Nagai pisał swoją książkę, kiedy już wiedział, że umrze na chorobę popromienną. Pisał o polskich franciszkanach, którzy pomagali mieszkańcom Nagasaki po zakończeniu wojny (spotkał jednego z nich). Zmarł w 1951 roku. Obecnie jest już tytułowany Sługą Bożym. Jego książka została wydana po polsku w 1955 roku. Bardzo wartościowa lektura.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/210411/dzwony-nagasaki

zaloguj się by móc komentować

syringa @bozenan
15 stycznia 2020 07:41

DZieki

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować